Kevin Lomax: What about love?
John Milton: Overrated. Biochemically no different than eating large quantities of chocolate.-The Devil’s Advocate (1997)
“Grupa naukowców w USA zajmuje się badaniem… miłości. Twierdzą oni, że osoba zakochana czuje się podobnie, jak gdyby jej podano silny środek dopingujący – psychedrynę.
Uczucie zakochania, widok i obecność bliskiej osoby powodują bowiem, że organizm produkuje sam pewną odmianę psychedryny -fenyloetyloaminę. Kiedy jednak osoba zakochana zostaje pozbawiona obecności ukochanego czy ukochanej, organizm przestaje wytwarzać ów “hormon miłości”. Wtedy taka osoba czuje się podobnie jak nałogowiec, któremu odebrano narkotyk. Naukowcy z Nowego Jorku zalecają więc, by przy cierpieniach miłosnych jeść czekoladę, która zawiera ponoć sporo psychedryny.”

Miłość?
Gdzie się podzieje wzniosłość uczucia i ono samo kiedy rozbijemy je na chemiczne wzory, biologiczne procesy i psychiczne kalkulacje? Czy coś pozostanie z mistycznej natury człowieka gdy okaże się że rządzą nami przewidywalne obliczenia? Zrównamy sacrum z czekoladą i śmiać się będziemy z milinów ofiar, które straciły życie albo i więcej walcząc o banał…

W imię czego Heleno?