Kultura to wymarły dinozaur ale zdarzają się wyjątki.

“Bądź gentelmanem, rycerzem w lśniącej zbroi” mówiła mama. Przez takie nauki to człowiek tylko nabawił się syndromu odźwiernego – kolega do tej pory jak widzi sąsiadkę idącą ku domu to biegnie na przełaj z kluczem w łapie, żeby jej drzwi otworzyć. Jeszcze parę lat i wszystkie babiska z jego bloku zapomną do czego klamka służy… jeśli kiedykolwiek wiedziały.
Inny szarmancki apollo od siedmiu boleści, chciał się pożegnać ze swoją dziewczyną…
-Pa kochanie, trzymaj się.
Powiedział z czułym uśmiechem oczekując odpowiedzi.
-Sam się kurwa trzymaj misiek, narciarz!
Odparła nieco mniej czule delikatna niewiasta.
Trochę bardziej życiowe podejście od mojej rodzicielki ma babcia mojego kumpla. Otóż ta zacna seniorka od najmłodszych lat wpajała swemu wnukowi że… “Masz być jak rycerz w lśniącej zbroi i pamiętaj żeby kobiety nigdy nie uderzyć! W razie czego to możesz ją złapać za rękę, ścisnąć i powiedzieć ‘Ty szmato!’“. Chyba nieco bardziej praktyczne wskazówki.
Kwiecień 17, 2007 o 5:49 pm
przypomniała mi się scena z Dnia Świra.
czy cos takiego, pozdrawiam
- może mi pan pomóc z walizką?
- nie, ja jestem za pełnym równouprawnienem kobiet