Hinduizm zakłada że wszystko co nas otacza to “maya” (iluzja), krzywe odbicie istniejącej rzeczywistości. Obrazując, świat można by przyrównać do białego płótna, które niezdolny do obiektywizmu człowiek paćka swoimi wyobrażeniami, poglądami i przeżyciami. Nasuwa się tutaj popularna anegdota szklanki do połowy pustej lub pełnej, która świetnie ukazuje jaki wydźwięk danym sytuacjom może nadać człowiek.
O ile optymista uważa że szklanka jest zawsze do połowy pełna a pesymista, że ta sama szklanka jest do połowy pusta to ja w takiej sytuacji powiedziałbym, że “szklanka jest huja warta“. Ślady takiego światopoglądu będziecie mogli odnaleźć w kolejnych wpisach.
Właściwie to myślę, że życie człowieka można streścić jednym zdaniem… Rodzisz się, lekarz klepie Cię w dupsko a jakieś 60 lat później umierasz. Jednak postaram się napisać coś więcej pomiędzy tymi dwoma wiekopomnymi zdarzeniami.
Póki co “trochie kultury Panie” jak mawia F. Kiepski i klip “Always look at the bright side of life” z Cyrku Monthy Pythona – niech rozgwizdany Jezus umili nam trochę nasze szare, długie i do dupy. Pozdro!
Kwiecień 16, 2007 o 9:18 pm
jedziesz z koksem dalej