Overrated…

Kwiecień 24, 2007

Kevin Lomax: What about love?
John Milton: Overrated. Biochemically no different than eating large quantities of chocolate.

-The Devil’s Advocate (1997)

“Grupa naukowców w USA zajmuje się badaniem… miłości. Twierdzą oni, że osoba zakochana czuje się podobnie, jak gdyby jej podano silny środek dopingujący – psychedrynę.

Uczucie zakochania, widok i obecność bliskiej osoby powodują bowiem, że organizm produkuje sam pewną odmianę psychedryny -fenyloetyloaminę. Kiedy jednak osoba zakochana zostaje pozbawiona obecności ukochanego czy ukochanej, organizm przestaje wytwarzać ów “hormon miłości”. Wtedy taka osoba czuje się podobnie jak nałogowiec, któremu odebrano narkotyk. Naukowcy z Nowego Jorku zalecają więc, by przy cierpieniach miłosnych jeść czekoladę, która zawiera ponoć sporo psychedryny.”

fenyloetyloamina - hormon miłości
Miłość?

Gdzie się podzieje wzniosłość uczucia i ono samo kiedy rozbijemy je na chemiczne wzory, biologiczne procesy i psychiczne kalkulacje? Czy coś pozostanie z mistycznej natury człowieka gdy okaże się że rządzą nami przewidywalne obliczenia? Zrównamy sacrum z czekoladą i śmiać się będziemy z milinów ofiar, które straciły życie albo i więcej walcząc o banał…


W imię czego Heleno?

Jeszcze Polska nie zginęła?

Kwiecień 23, 2007

Na szkolnym holu widnieje dumny napis “o wartości narodu świadczy jego historia“, dobrze że nie teraźniejszość bo byłby wart nie za wiele.

Czy po tym dumnym orle pozostało już tylko wspomnienie?

Miło się słucha o tym jak niegdyś za jaja trzymaliśmy Turków czy Niemców, antemurale christianitatis – przedmurze chrześcijaństwa, które z walecznością godną filmowych 300 Spartan przez 4 tygodnie zmagało się z liczniejszymi wojskami tureckiego Osmana pod Chocimiem czy w końcu nasza, największa w średniowieczu bitwa – pod Grunwaldem, gdzie polskiej potędze uległ najznamienitszy średniowieczny zakon rycerski – Krzyżacy. Mnożyć by można nasze historyczne akty męstwa i odwagi – nasze sukcesy i zwycięstwa, jednak ich blask co raz bardziej przyćmiewa porażka teraźniejszości…

Polska Sparta
Madness? This is… Poland!

W którym miejscu popełniliśmy błąd, że dziś dwie kaczki dzielą między siebie Polskę jak Stalin i Hitler?
Dlaczego naród obsadza w rządzie ludzi, którzy podejmują za niego decyzje a nie przedstawicieli, którzy byliby tylko narzędziem w rękach ogółu, bo właśnie na tym polega demokracja, która de facto sprawdza się tylko w krajach gdzie społeczeństwo jest mądre i czynnie zaangażowane w losy ojczyzny – niestety takiego społeczeństwa w Polsce nie uświadczy. Więc po co nam ta obłuda? Narzekają, kręcą nosem i kłócą się między sobą rządzący jak i rządzeni – chaos, w którym giną dobre zamiary. Co zrobić by uleczyć tą chorą sytuację – nauczyć całe społeczeństwo jak być szlachetnym, odpowiedzialnym, dobrym i mądrym czy może znaleźć jednostkę która będzie posiadać te cechy? Historia niesie odpowiedź, kiedy podczas złotego wieku król głosił “l’État c’est moi” a szlachta nie krzyczała jeszcze “liberum veto“.

Nowa flaga Kaczyńskiego
Nowa flaga Kaczyńskiego.

Nieudolne rządy, milionowe długi, prawne absurdy, życie poniżej standardu i inne narodowe ekscesy, które doskonale opisuje autentyczny artykuł z francuskiej gazety…

” Polska.
Oto znajdujemy sie w świecie absurdu.

Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20 lat.

Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik.

Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał sie pcha
drzwiami i oknami.

Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu.

Kraj,w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!)

Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami.

Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku,
ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza.

Polacy..! Jak wy to robicie?”

Cóż więc się dziwić, że Polak szczęścia szuka za granicą… kiedy nawet Zygmunt ze swojej kolumny ucieka.

Nawet Zygmunt III Waza opuszcza ojczyznę...

Cia(ł)o

Kwiecień 21, 2007

Przeminęły już czasy kiedy nasze ciało otaczała kurtyna wstydu, nasza “powłoka” przestała być już tylko ograniczającym więzieniem dla duszy, gniazdem grzechu i rozpusty. Nie dość że na co dzień większość z nas afiszuje się swoją cielesnością skąpymi strojami, wyznając zasadę “im mniej zakrywa tym lepiej” to na dodatek ciało stało się wyrazem ekspresji, polem do popisu dla ludzi z poczuciem estetyki, które różnie się objawia…

Bodypainting

Kolczykowanie, przekłuwanie, nacinanie, tatuowanie, implanty, bodypainting czy kształtowanie ciała fizycznymi ćwiczeniami, wszystko po to aby oszukać naturę i spełnić swoją wizję, coś upamiętnić, przekazać społeczeństwu czy stworzyć coś z potrzeby piękna i samodoskonalenia.

człowiek jaszczur
Niektórzy zarabiają na swoim “update’owanym” wyglądzie…

Takie praktyki nie są niczym nowym, w Tajlandii kobiety z plemienia Padaung od piątego roku życia, co rok zakładają na swą szyję obręcz aż do wyjścia za mąż – co podobno ma oznaczać przywiązanie do męża, który niewierną kobietę może skazać na najgorszą karę – ściągnięcie pierścieni co powoduje złamanie osłabionej szyi i śmierć. Natomiast Etiopskie plemię Mursi znane jest z tego że kobiety zdobią się umieszczając drewniany krążek w naciętą wardze, który świadczy o wartości kobiety – im większy tym więcej krów musi zapłacić przyszły mąż rodzicom swojej wybranki.

kobieta z plemienia Mursi

Tatuaż również nie jest nowym wynalazkiem, już 2000 lat p.n.e. egipskie kapłanki tatuowały swoje ciało w celach sakralnych a tymczasem w Tajlandii mężczyźni pokrywali swoje ciało magicznymi symbolami mającymi chronić ich przed niebezpieczeństwami.

tajlandzki tatuaż
Tajlandzki tatuaż.

Nawet kulturystyka nie można nazwać nowym sposobem rozwoju ciała. Jej początków doszukiwać się możemy już w starożytnej Grecji gdzie powszechny był kult ciała czy w Indiach, gdzie zapaśnicy rozwijali swoją muskulaturę wymyślnymi obciążnikami wykonanymi z kamieni i belek – pierwowzorów dzisiejszych hantli i sztang.

hinduscy pakerzy
Pierwsi pakerzy z Indii.

Dokąd zmierza człowiek w swoich dziwacznych zapędach? Powoli obierając się z ludzkiego wyglądu, pozbawiając człowieczeństwa z każdej możliwej strony. Jak będzie wyglądał człowiek za kilka następnych stuleci?

O edukacji słów kilka…

Kwiecień 19, 2007

6 lat podstawówki, 3 lata gimnazjum i następne 3 liceum i jakby ktoś dał mi w mordę… Po co te 12 lat i stron tysiące jak mogę teraz dzięki nim co najwyżej ogóry wykładać na półkę w markecie. Co teraz zrobić się pytam? Na korespondencyjny kurs spawacza się zapisać i spierdalać do Irlandii? Czy dziadując, Chapie wodą z kranu zapijając, iść na studia żeby przejebać następne 3 do 5 lat (wersja optymistyczna) bo polski prywaciarz mając do wyboru licealistę albo studenta na posadę pomywacza sracza zawsze wybierze tego drugiego. “Nie dla nas kwitnie ananas” jak mawia przysłowie.

Ale zanim zaczniemy wybierać sobie wygodny karton z meblowego sklepu przyjdzie czas żeby się rozliczyć z maturą – a rzecz to dziwna i tajemnicza, wbrew pozorom wymagająca wielkiej wiedzy nie tylko z zakresu zdawanych przedmiotów ale także innych dziedzin nauki, jak choćby psychologii. Bo kto inny jak nie psychologii student stwierdzi, na teście czytania ze zrozumieniem, dlaczego Joanna nie chciała wstać z łóżka – czy zmęczona całonocnym dupczeniem a może leniwa gnojnica? i czy wchodzące do baru dziewczę głód za dupę ściskał czy też ochota na jakieś frykasy a czy facet co portfel zostawił w innych gaciorach – ów portfel przejebał czy po prostu go nie wziął. Fizjologom się nie śniły takie dylematy.

I śmieje się nasz ród inteligencki z amerykańskiego kiczu i ciemnoty…

…a Amerykanin się śmieje z biednego Polaczka kiedy za swoją niewiedzę ładuje 20$ co godzinę do swego portfela a Polakowi dupa odmarza na parkingu w Tesco jak się bawi w bodyguarda za 3zł/godzina.

Kultura…

Kwiecień 17, 2007

Kultura to wymarły dinozaur ale zdarzają się wyjątki.

Bądź gentelmanem, rycerzem w lśniącej zbroi” mówiła mama. Przez takie nauki to człowiek tylko nabawił się syndromu odźwiernego – kolega do tej pory jak widzi sąsiadkę idącą ku domu to biegnie na przełaj z kluczem w łapie, żeby jej drzwi otworzyć. Jeszcze parę lat i wszystkie babiska z jego bloku zapomną do czego klamka służy… jeśli kiedykolwiek wiedziały.

Inny szarmancki apollo od siedmiu boleści, chciał się pożegnać ze swoją dziewczyną…
-Pa kochanie, trzymaj się.
Powiedział z czułym uśmiechem oczekując odpowiedzi.
-Sam się kurwa trzymaj misiek, narciarz!
Odparła nieco mniej czule delikatna niewiasta.

Trochę bardziej życiowe podejście od mojej rodzicielki ma babcia mojego kumpla. Otóż ta zacna seniorka od najmłodszych lat wpajała swemu wnukowi że… “Masz być jak rycerz w lśniącej zbroi i pamiętaj żeby kobiety nigdy nie uderzyć! W razie czego to możesz ją złapać za rękę, ścisnąć i powiedzieć ‘Ty szmato!’“. Chyba nieco bardziej praktyczne wskazówki.

Na dobry początek…

Kwiecień 16, 2007

Hinduizm zakłada że wszystko co nas otacza to “maya” (iluzja), krzywe odbicie istniejącej rzeczywistości. Obrazując, świat można by przyrównać do białego płótna, które niezdolny do obiektywizmu człowiek paćka swoimi wyobrażeniami, poglądami i przeżyciami. Nasuwa się tutaj popularna anegdota szklanki do połowy pustej lub pełnej, która świetnie ukazuje jaki wydźwięk danym sytuacjom może nadać człowiek.

O ile optymista uważa że szklanka jest zawsze do połowy pełna a pesymista, że ta sama szklanka jest do połowy pusta to ja w takiej sytuacji powiedziałbym, że “szklanka jest huja warta“. Ślady takiego światopoglądu będziecie mogli odnaleźć w kolejnych wpisach.

Właściwie to myślę, że życie człowieka można streścić jednym zdaniem… Rodzisz się, lekarz klepie Cię w dupsko a jakieś 60 lat później umierasz. Jednak postaram się napisać coś więcej pomiędzy tymi dwoma wiekopomnymi zdarzeniami.

Póki co “trochie kultury Panie” jak mawia F. Kiepski i klip “Always look at the bright side of life” z Cyrku Monthy Pythona – niech rozgwizdany Jezus umili nam trochę nasze szare, długie i do dupy. Pozdro!


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.